Przejdź do głównej zawartości

Nowy, starego początek

Codziennie w mojej głowie powstaje tysiące tekstów. Każdy jest dla mnie ważny, tylko niestety czasu brakuje, by je wszystkie spisać. Czasami chciałabym mieć w głowie mały edytor tekstów, który by je wszystkie spisał i zapamiętał. Dlatego mój brudnopis „Rysiek”, jest prawie pusty.









Już tradycją u mnie stało się, zaczynanie od lutego (w styczniu kończę zaległe jeszcze sprawy), dlatego Witam Was W Nowym Roku J
Na początku takiego Nowo Rocznego wpisu, większość „blogowiczów”, pisze podsumowanie roku. Ja też zrobiłam sobie takie małe podsumowanie i nie wyszło ono zbyt zachęcająco. Albo ja się robie coraz wolniejsza, albo się za mało staram. Dochodzę do wniosku, że większość roku przespałam, a prawie wszystkie moje sukcesy dotyczą rozwoju moich dzieci. Niektórzy byli by bardzo dumni (ja z dzieci jestem, ale nie o taką dumę mi chodzi), ale w tym wszystkim jakoś mało mnie jest. Dlatego w tym roku postanowiłam dać więcej sobie i mojemu własnemu rozwojowi. Czas się obudzić i wziąć do roboty J
Styczeń był, czasem egzaminów, ale skoro wszystko zaliczyłam, mogę ruszyć dalej. Na początek, chcę się z Wami podzielić moim planem na ten rok.
Co w tym roku Będzie dużo kwiatów i propozycji stroików, gdyż obecnie kursuję z florystyką. Pobawię się trochę w Kuchnię i aptekę naszych Babć. Zawsze mnie to fascynowało i bardzo pasuje do florystyki. Taki dodatkowy bonusie. Dieta ostatnio bardzo na czasie, ale moja z przyczyn bardzo osobistych musi być Lekka i Strawna. Nie zabraknie, oczywiście , moich prób artystycznych , gdyż to zawsze będzie moim ulubionym sposobem spędzania czasu. I postaram się bardziej bywać na blogu. Jak poukładam sobie wszystko to powinnam się wyrobić







Na koniec , chciałabym się jeszcze z Wami podzielić, moim ostatnim pomysłem na ten rok. Słowem przewodnim – ONE LITTLE WORD. Dowiedziałam się o czymś takim na blogu http://worqshop.pl . Ponieważ idea takiego przesłania, bardzo mi się spodobała, postanowiłam ją sobie przyswoić. Słowem na ten rok będzie DZIAŁANIE. Dlaczego? Bo nie zawsze udaje mi się zacząć choć połowę tego, co sobie zaplanuje. Właściwie, będzie to dla mnie ogromne wyzwanie J. A ponieważ , nie do końca jestem w stanie to przetłumaczyć, to bez zbędnych ceregieli LET’S DO IT.   

Moje ostatnie DIY







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pestki Dyni

Przygotowując się do suszenia pestek z dyni, znalazłam wiele wzmianek o tym, że dynia Hokkaido - a właściwie jej pestki - nie nadają się na ten przysmak, zimowych wieczorów. Nie było natomiast zbyt wiele informacji , dlaczego się NIE nadaje. Postanowiłam sama to sprawdzić.
Robiąc pure dyniowe (http://www.mojewypieki.com/post/puree-z-dyni) postanowiłam odłożyć troszkę pestek i wysuszyć je na kaloryferze. Po dwóch dniach miałam efekt.

Pestki oczywiście pięknie wyglądały, ale.... były kruche i nie miały, cóż, samej pestki. Trudno to właściwie opisać, gdyż po wysuszeniu została sama skórka a w środku była tylko wyschnięta bibułka. Dlatego szkoda czasu na suszenie pestek z dyni Hokkaigo. Wierzcie, mi więcej jest do zjedzenia jak spróbujecie jej pestek, na surowo. Nie byłabym sobą gdybym Wam nie pokazała jak wyglądają pestki z innej dyni, tym razem makaronowej :) Pychota
Trudno jest znaleźć czas, na robienie czegokolwiek innego niż opieka nad dzieckiem, jak się ma małego łobuziaka. Do tego dochodzą standardowe obowiązki domowe i opóźnienie w robótkach murowane.  Butelka dla taty sto i czeka na lakier, a taca dla mamy wciąż nie ma muffinek. Ponadto zaczęłam szkołę, więc mój czas jest dodatkowo podzielony. Ale nie będę się poddawać. Postanowiłam pokazać Wam co innego jeszcze robię. Bo przecież nie jestem tylko Rękodzielnikiem . Mam też inne zajęcia, którymi warto się podzielić.
 Do poczytania