Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2015

Zasady życia z dziećmi

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…… Żyła sobie kobieta, która myślała że uda jej się pogodzić pracę, wychowywanie dzieci, ogarnąć dom i jeszcze mieć hobby (albo kilka). Po okresie przygotowań i prób wdrożenia powyższego planu, Kobieta darowała sobie bycie Perfekcyjną Panią Domu. Przecież jak się sprząta raz w tygodniu to i tak po godzinie dom wraca do stanu naturalnego (czyli brudnego-tak jak lubi).  Hobby okazało się rzeczą abstrakcyjną – No jak to mamo nie pobawisz się ze mną? Choć ja wolę to: Zosia-Tosia: Mamo pobawisz się ze mną? Mama: Tak już kochanie , Anie wolałabyś porysować ze mną? ZT: Nie. Choć mama, bądź moją koleżanką. Cóż, zostałam koleżanką mojej córki i razem z nią gotowałam obiadki dla lalek. Szkoda, że ten dla nas nie powstał. Przynajmniej zaoszczędzę na siłowni , bo jak się nie je, to się nie tyje. Jeśli chodzi o  wychowywanie dzieci, to dziękuję za twór zwany Przedszkolem. Do 15,00 starsze dziecko wychowuje się w przedszkolu, a od 15 razem z „koleżanką mamą ” gotuj…

Jak feniks z popiołów

Dawno mnie nie było.
Coś ponad 9 miesięcy. Winny się tłumaczy ale moja nieobecność była spowodowana właśnie dziewięciomiesięcznym , powiększającym się ciężarem, który teraz ma prawie 3 miesiące.



Od zawsze coś planowałam. Nie żebym była jakoś specjalnie poukładana. Raczej po to by usystematyzować moje zakręcone  JA. Najpierw były plany dotyczące odrabiania lekcji. Już wracając ze szkoły robiłam listę obowiązkowych prac domowych, gdyż istniało prawdopodobieństwo, że o czymś zapomnę. Jak się tej listy trzymałam to potrafiłam się ze wszystkim wyrobić do 19. Wyczyn. Cały eksperyment trwał miesiąc. Potem wróciłam do robienia na ostatnią chwilę, i trenowałam kreatywność :). Gdy poznałam mojego męża, jeszcze nie męża, okazało się że jest baaaaardzo poukładany i wszystko ma jakoś tam zaplanowane. Może i planów nie robił, ale jego głowa miała taki specjalny pojemniczek na plany więc nie musiał nic zapisywać. Dzięki niemu to moje zakręcenie troszkę przystopowało, w każdym razie on planował a ja …

Czas leci nieubłaganie

Grudzień mnie troszkę przerósł . Nie z powodu nawału pracy, tej jest zawsze dużo. Raczej z braku sił spowodowanego występowaniem w osobie mnogiej. Po prostu nie było mowy o tym, żeby siedzieć do późna-sen był silniejszy. Dlatego chciałam Wam pokazać to co udało mi się stworzyć aż do dziś









Mam nadzieję że się Wam spodobają :) .Teraz będę musiała troszkę zwolnić z rękodziełem gdyż jestem w trakcie przeprowadzki poza tym mój stale powiększający się brzuch też nie za bardzo lubi farby akrylowe.