poniedziałek, 3 listopada 2014

W wolnym czasie

Troszkę mnie nie było , ale nie dlatego , że nie chciałam. Czas, jakoś tak, zaczął mi się kurczyć, a dni za szybko zmieniały się w noce. Ponadto postanowiłam doprowadzić moje mieszkanie do jako takiego stanu użytkowania, więc każdą wolną chwilkę przeznaczałam na tworzenie. A niestety nie było ich zbyt dużo. A co do sprzątania - nie wyszło tak jak chciałam. Za miast idealnego porządku, co chwilę musiałam coś podnosić lub poprawiać. Zrezygnowałam po tygodniu. To jeszcze nie Święta, więc nie musi być idealnie. Ale i tak byłam do tyłu z moim rękodziełem. Dlatego z opóźnieniem, ale jest. Obiecałam zakładkę - oto i ona.
 











A z racji święta Dyni :) porobiłam troszkę pajączków. Nie wiem tylko czy je wyjmować bo moje małe szczęście bardzo się ich boi.

Worek na klocki nadal jest w trakcie realizacji, gdyż coś innego przyciągnęło moją uwagę :).

Niedawno udało mi się odnowić znajomość z koleżanką z liceum. Szok niesamowity, zwłaszcza że nie widziałyśmy się jakieś 10 lat. Nie obyło się bez pisków. Okazało się, że mieszkamy obok siebie i mamy córeczki w podobnym wieku. Więc zamiast siedzieć grzecznie i szyć, wychodziłam wreszcie do ludzi. Nasze spotkania tak mnie natchnęły, że ręce znów zaczęły mi same chodzić. Musiałam jakoś spożytkować te pokłady energii i optymizmu. A oto co z tego wyszło.
Dyniowa buteleczka 

Ciężko było, zwłaszcza ,że moje dziecię nagle przestało spać w ciągu dnia i złamało mi pędzelek. Czas malowania - tydzień, ale efekt jest zadowalający. Mnie przynajmniej :). A co dalej? Święto Dyni mija i czas myśleć o Bożym Narodzeniu. Ja już zaczynam robić pudełka i słoiczki. A jak szukacie pomysłu na fajne dekoracje, nie tylko świąteczne to zapraszam do sklepu http://dekorlandia.na.allegro.pl , będziemy się starać by Was zadowolić. 
A co do nieszczęsnego worka na klocki, to ja cały czas coś do niego doszywam lub coś na nim rysuję. Do napisania już niedługo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz