Przejdź do głównej zawartości

Oto ja

Jestem Ania.
Jedna z bardziej banalnych form przedstawiania się, ale trzeba od czegoś zacząć. Mam kochającego męża i wspaniałą, troszkę rozbrykaną córcię Zosię. Dzięki niej właściwie to wszystko się zaczęło. Czyli standardowo, będąc na macieżyńskim stwierdziłam, że muszę zacząć określać siebię nie tylko przez bycie mamą. Chciałam, w tym małym galimatiasie, spowodowanym narodzinami nowego członka rodziny - odnaleźć troszkę siebie. Pomagała mi mama - nauczycielka - prosząc o stworzenie dekoracji do sali lekcyjnej. Potem była chęć uszycia jakiejś małej zabawki dla dziecka, decoupage, przed którym się bardzo wzbraniałam oraz farby. Tych się bałam. Tak dawno nie miałam pędzla w ręce, iż myślałam ,że już nie potrafię. Pewna dobra dusza wyciągnęła mnie z monotonii, tak skutecznie, że moje ręce same już chodzą :-)
Stworzyłam bloga, by móc wyrazić siebie i pokazać innym tworzącym, że jeśli się coś kocha robić, to warto próbować.
moja kochana córeczka 

rozem z moim mężem

Komentarze

  1. No to witaj Aniu w świecie blogowiczek:))))
    Życzę Ci wiele zadowolenia z podjętej decyzji.
    Świetnie, że przestałaś się wzbraniać i pozwoliłaś iść swoją drogą marzeniom. Ja dokonałam tego bardzo późno (będąc na emeryturze) i jestem za to bardzo wdzięczna swojej wnuczce:)))
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie dziękując za odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nowy, starego początek

Codziennie w mojej głowie powstaje tysiące tekstów. Każdy jest dla mnie ważny, tylko niestety czasu brakuje, by je wszystkie spisać. Czasami chciałabym mieć w głowie mały edytor tekstów, który by je wszystkie spisał i zapamiętał. Dlatego mój brudnopis „Rysiek”, jest prawie pusty.








Już tradycją u mnie stało się, zaczynanie od lutego (w styczniu kończę zaległe jeszcze sprawy), dlatego Witam Was W Nowym Roku J Na początku takiego Nowo Rocznego wpisu, większość „blogowiczów”, pisze podsumowanie roku. Ja też zrobiłam sobie takie małe podsumowanie i nie wyszło ono zbyt zachęcająco. Albo ja się robie coraz wolniejsza, albo się za mało staram. Dochodzę do wniosku, że większość roku przespałam, a prawie wszystkie moje sukcesy dotyczą rozwoju moich dzieci. Niektórzy byli by bardzo dumni (ja z dzieci jestem, ale nie o taką dumę mi chodzi), ale w tym wszystkim jakoś mało mnie jest. Dlatego w tym roku postanowiłam dać więcej sobie i mojemu własnemu rozwojowi. Czas się obudzić i wziąć do roboty J Styc…

Pestki Dyni

Przygotowując się do suszenia pestek z dyni, znalazłam wiele wzmianek o tym, że dynia Hokkaido - a właściwie jej pestki - nie nadają się na ten przysmak, zimowych wieczorów. Nie było natomiast zbyt wiele informacji , dlaczego się NIE nadaje. Postanowiłam sama to sprawdzić.
Robiąc pure dyniowe (http://www.mojewypieki.com/post/puree-z-dyni) postanowiłam odłożyć troszkę pestek i wysuszyć je na kaloryferze. Po dwóch dniach miałam efekt.

Pestki oczywiście pięknie wyglądały, ale.... były kruche i nie miały, cóż, samej pestki. Trudno to właściwie opisać, gdyż po wysuszeniu została sama skórka a w środku była tylko wyschnięta bibułka. Dlatego szkoda czasu na suszenie pestek z dyni Hokkaigo. Wierzcie, mi więcej jest do zjedzenia jak spróbujecie jej pestek, na surowo. Nie byłabym sobą gdybym Wam nie pokazała jak wyglądają pestki z innej dyni, tym razem makaronowej :) Pychota

Matką być

Od jakiegoś czasu, moje dzieci na zmianę , lub jedno po drugim , chorują . Ponieważ moim głównym zawodem, od kilku już lat, jest zawód szumnie zwany MAMA, nie pozostaje mi nic innego jak siedzieć z nimi i trwać przy nich w tej ciężkiej sytuacji. Ciężkiej nie tylko dla nich ,ale również dla nas, rodziców. Zresztą według niektórych osób, nie powinnam mieć innych zainteresowań jak dzieci i dom, więc w czym problem? Ale wracając do mojego zawodu….,w sumie nie tylko mojego ,bo MAM znam bardzo dużo a jeszcze więcej nie znam i nigdy nie poznam, ale podejrzewam ,że jest też grupa takich jak ja, które próbują połączyć wszystko do kupy i stosują wielozadaniowość. Proszę nie mylić tego z Perfect Housewife, bo do perfekcyjności jest mi baaardzo daleko. Albo gotuje, albo sprzątam. Nie umiem robić tego wszystkiego jednocześnie. Dla mnie wielozadaniowość, kojarzy się bardziej z próbą bycia dobrą mamą i próbą stworzenia czegoś swojego. Zawodów, których się wyuczyłam i czasami w nich pracuje jest kilka…